Potęga ludzkiej wyobraźni może być większa niż nam się wydaje. Może również być znakomitym sprzymierzeńcem w dziele szybkiego zapamiętywania i uczenia się. Wszakże każda informacja zawarta w książkach lub uczelnianych notatkach jest w miarę prosta do wizualizowania. Chodzi po prostu o to, aby pewne rzeczy sobie wyobrażać, a zapamiętane wówczas obrazy przywoływać w razie potrzeby. Funkcja takich działań jest w miarę prosta – jeśli coś sobie wyobrazimy, staje się to nam bliższe i bardziej „strawne”. Jeśli chodzi o opisy wydarzeń historycznych, sprawa jest oczywista. Przecież to żaden problem wyobrazić sobie przebieg bitwy lub dowolnego innego wydarzenia opisanego w podręczniku.

Stosując pewne triki można cały proces dodatkowo ułatwić. Nasza wizualizacja powstanie szybciej i lepiej zadomowi się w pamięci, jeśli posłużymy się gotowymi obrazami. Stanowią one punkt wyjścia dla umysłu, który bazując na zdjęciach, rysunkach lub reprodukcjach obrazów będzie w stanie stworzyć treści dokładniejsze i bardziej szczegółowe. Należy przy tym zaznaczyć, że końcowa wizja wcale nie musi być logiczna i realna. Część abstrakcyjnych wiadomości niespecjalnie daje nam pole do wykreowania scen o znamionach rzeczywistości. Gdy okoliczności tego wymagają, możemy śmiało opierać się na kompletnie „odjechanych” wizualizacjach – im bardziej charakterystycznych, tym lepiej. W aspekcie psychologicznym, który także ma znaczenie w materii nauki, wizualizacja jest rozumiana jako ukierunkowanie na obrany cel.

U nas może to być opanowanie materiału i upragnione zdanie egzaminu.